Wpis oznaczony tagiem ‘praca’

Podsumowując….

Ostatnie dwa miesiące przebiegały pod znakiem pracy, pracy, pracy. Niewiarygodne, ile można z siebie wykrzesać siły, aby „jednak to zrobić”. Niewiarygodne. Ja czuje się trochę „niesprawiedliwie”. Wiem, ze w ciągu tego czasu przeszłam „8000 kryzysów”, nienawiści do pracy, pracy ponad siły. pracy, nieludzkiej, ktorej nikt nie doceni. Walki z sobą, odrzucenia tego, ze może „by [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

11 listopada

11 listopada spędziałam gdzie???? w pracy:(((( niestety. miąłam do wyboru iść w sobote: czyli chodze do pracy w  kratke, albo w piatek i weekend miec wolny. wybralam piątek. nie bylo tak zle. ogolna cisza pozwalala mi zrobic wicej niz zazwyczaj. Tylko  w imię czego?

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Pracowo

hej, w pracy zapiernicz, kurcze kiedy to sie skonczy? chce sie zatrzymac i wysiasc stad….. nie wiem poki co jak to zrobic. koncze wielki projekt, pracy mase, ciekawe, czy moje poswiecenie w imie pracy zostanie zauwazone i docenione. A tak w sumie, to po co ja to robię? człowiek jak czasem dostanie”głaska” to mu sie [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Jestem

weny do pisania brak. mase pracy przed „długim’ weekendem. odezwe sie jak sie ogarne:) dziekuje, ze czytacie byle do piatku…..

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

9

9,5 godziny w pracy. W piątek. Sajgon i befast. Albo gorzej. Ci, którzy umieja się „ustawić” są na L4. A czemu by nie????!??!? Bo prostu Bosko! Odezwę się jutro, jak się ogarnę. Chciałabym być tu:  

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

No i….

W tygodniu w pracy urwanie głowy. Nie wyrabiałam się w 8h. Niestety:(((. Wczoraj jak już myślałam ze za chwile „nie wyrobię”, stwierdziłam ze MUSZE wyjść. Bo oszaleję. Każdy absolutnie każdy uważa, że jego sprawy są najważniejsze i do rozwiązania na „już”…. Dla własnego zdrowia psychicznego o 15:30 stwierdziłam, że muszę wyjść. Sprawy niezałatwione będą musiały [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Jestem

Jestem. Nie zniknęłam:D. Jakoś ostatnio do niczego nie mam siły. Tak jak zawsze na początku roku powinien w pracy być spokój, tak teraz kołowrotek, ze nie wiem, w co ręce wsadzić:(. Poza tym moje nastroje wahają się jak sinusoida. raz jest super dobrze, raz super źle. Sama już ze sobą powoli przestaję wytrzymywać:) Zimowa pogoda [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Przygotowania do świąt

Ostatnio wogóle jestem „nieogarnieta” natłok pracy, myśli, krótkie dni powodują, że ciąglę myślę ze coś jeszcze mam do zrobienia… nie nadążam ze wszystkim, a święta tuz tuż… jakoś nie w pełni się na nie cieszę. Nie wiem… Prezenty już mam, lub są zamówione:) wiec chociaż o to jestem spokojna. Choć spokojna będę dopiero wtedy, kiedy [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Na smutno

W pracy dostaję tak w kość, że jak przychodzi weekend, to nie mam siły się nim cieszyć… Mogłabym cały weekend przeleżeć. Spróbuję się dziś zmobilizować i wyjść do centrum handlowego na zakupy. Mam nadzieję, że to mnie odstresuje i że choć na chwilę przestanę myśleć o tym, że za 2 dni już poniedziałek… Mam wrażenie, [...]

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Piątek

Piątek weekendu początek. I oby trwał jak najdłużej:))) Tydzien w pracy miałam masakryczny. Ech.. Szkoda gadać. Non stop stres. I nerwówa. Mam dość. Chce spokoju. Ciszy. Czasu dla siebie. Gdzie mogę to znaleźć albo kupić???? … Ktoś wie? Na wyciszenie wzięłam 3 tom Kalicińskiej. Trochę pomogło. Teraz spadam do Was.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »